Lost in Portugal

  • Grudzień 09, 2018

Pierwszy raz do Portugalii dojechałem autostopem. Nie pamietam czy to był rok 1998 czy 1999. Pamiętam tylko, że z planów dotarcia do wakacyjnej, nielegalnej jeszcze wtedy pracy w Anglii szybko zmieniliśmy z kolegą z licealnej ławki zamiary i wyznaczyliśmy sobie kolejny cel – dotarcie jak najdalej na zachód kontynentalnej Europy. Po co? Chyba najlepszym opisem motywacji będzie “zew przygody”. Zapakowani w plecaki z zupkami chińskimi, pasztetami drobiowymi i plikiem dolarów na wymiane w kantorach na lokalne waluty (tak Europa wyglądała przed Euro) ruszyliśmy. Przygód mieliśmy co niemiara i opis ich wszystkich nadaje się na oddzielny wpis. Jednym słowem – było dobrze, a ta podróż zmieniła nas na zawsze.

Cordoama

Mineło 20 lat niezliczonych wypraw do Portugalii. Były roadtripy, surftripy, kilka kolejnych autostopowych tripów jak i press tripy. Jednak dopiero w tym roku uświadomiłem sobie, że nigdy do Portugalii nie trafiłem jesienią, a przecież jesienią fale są najlepsze.

Bordeira on fire

Do Peniche nie bez powodu zjeżdża się w październiku śmietanka światowego surfing. Peniche jednak nie jest wysoko na mojej liście. Tłumy w wodzie, niezliczona ilość kamperów i jak ktoś ostatnio zliczył, około 150 szkół surfingu. Już nawet lokalne władze próbują przekierowywać ruch turystyczny do okoliczych miejscowości takich jak Santa Cruz. 

Ponta Ruiva

Na szczęście jest kilka mniej uczęszczanych miejsc w tym pięknym kraju. Ja najchętniej wybieram ukryte w lasach spoty północy oraz rzadziej odwiedzany region Alentejo. Wykorzystując jednak tydzień zamieszania wokół przystanku zawodów WSL w Peniche, postanowiliśmy na nowo odkryć zachodnie wybrzeże Algarve. Akurat otwierało się okno pogodowe po kilkudniowym sztormie, wróciły ciepłe i słoneczne dni, a fale się wyrównały. Raj na ziemi.

Widok za milion dolarów

Na pokład samolotu zapakował nas Wizz Air, na lotnisku w Lizbonie czekał już gotowy do wyprawy Mitsubishi Outlander (gdzie te czasy przewalania się na stopa z jednej stacji benzynowej na drugą?!), a w Algarve z otwartymi rękami przywitał nas Max, właściciel eko farmy Quinta do Catalao. Do Karoliny i Maksa zaglądamy co jakiś czas i Wam też polecamy odwiedzenie tego magicznego miejsca.

Quinta do Catalao

Zapakowani i wyposażeni w orzeżwiające napoje Chaikola i Chaimate od firmy Wildgrass Polska (dzięki nim skończyłem z uzależnieniem od amerykańskiego koncernu CC i przy okazji wspieram rodzimy produkt) ruszyliśmy w poszukiwaniu fal.

Widok na Ponta Ruiva

Czy może być lepiej? Okazało się, że może. Farmę odwiedzili podczas swojej podróży poślubnej Przemek i Aneta. Przemek co wieczór serwował nam przepyszną pizzę ze starego portugalskiego pieca do wypiekania chleba.

Mniam

Do Algarve wrócił również Kacper. Ukończył niedawno studia stomatoloiczne i postanowił zostać dentystą mieszkającym blisko „surf spotów” (Kacper, kibicujemy w rozwoju kariery zawodowej, a Wam polecamy wizytę u Kacpra jak stracicie zęba na surfingu w Portugalii).

Kacper – pierwszy polski „surf dentist”

Reszta historii to surfing. Dodam tylko, że było nam tak dobrze, że zapomniałem o samolocie powrotnym do kraju – ostatnim locie Wizz Air do Warszawy. Kolejny dopiero 2 kwietnia 2019 roku, jednak tutaj też Pani Ania z Wizz Air stanęła na wysokości zadania (czy też dużo wyżej) i wsadziła nas dzień później do ostatniego w tym roku samolotu Wizz Air do Polski, a wiadomo, że z Gdańska łatwiej dotrzeć do Warszawy niż z Lizbony.

Nasz główny partner wyprawy zadbał o orzeźwienie.

Właśnie usłyszałem komunikat, że zbliżamy się do lądowania. Czas na kolejną przygodę…

Stay tuned i miłego oglądania.

Andrzej „Andrew” Łąka aka Laka

zdjęcia (foto / video) i montaż: Maria Lubicz – Łapińska

zdjęcia dron: Andrzej Łąka

surferzy: Kacper Lustyk, Hugo, Andrzej Łąka

Partnerzy wyprawy:

Wildgrass Polska (Chaikola, Chaimate)

Mitsubishi Motors Polska / Portugalia

Wizz Air

Olaian

Quinta do Catalao

Fujifilm
film powstał głównie przy użyciu kamery Fujifilm X-H1

Jeśli planujecie wyprawę do Portugalii w 2019 roku, Wizzair przygotował taką oto ofertę:

Katowice-Lizbona 

Loty od 31 marca do 23 października

Ceny od: 249zł

środa, niedziela

Warszawa-Lizbona

Loty od 2 kwietnia do 26 października

Ceny od 249zł

wtorek, sobota

………

Klify w Lagos
0